
Kiedy spotykamy się na zdjęciach, rzadko proszę, byście spojrzeli w obiektyw. Zamiast wydawać polecenia i korygować postawę, wolę znajdować zabawy dla dzieci z wykorzystaniem rąk rodzica 🙂 Albo przystać na Waszą propozycję zatrudnienia prehistorycznych zwierząt do sesji 😉
Wierzę, że fotografia nie służy do kreowania idealnego świata, ale do zapisywania prawdy o tym, jacy jesteśmy w naszej codzienności.
Z bohaterami dzisiejszego wpisu spotkałem się na leśnej ścieżce. I było to spotkanie wyjątkowe z dwóch powodów.
To już trzeci wylicytowany przez nich voucher na sesję w ramach finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (WOŚP).
To, że spotykamy się po raz trzeci i że po raz trzeci postanowili wylicytować właśnie naszą wspólną sesję zdjęciową, jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem. Świadomość, że naturalna fotografia rodzinna potrafi połączyć chęć uwiecznienia wspomnień z realnym wsparciem ważnej inicjatywy, nadaje tej pracy głębszy sens.
Wybraliśmy las – przestrzeń, która niczego nie wymaga i niczego nie narzuca. W Rzeszowie i okolicach nietrudno o miejsca, w których można po prostu odetchnąć i pobyć razem – a ja znam kilka takich, które chętnie Wam pokażę.
Dla mnie, jako fotografa, najważniejsze było to, co działo się między nimi w trakcie spaceru. Nie było tam stresu o to, czy dzieci pobrudzą ubrania, ani martwienia się o potargane przez wiatr włosy. W autentycznym życiu piękno rzadko bywa idealnie uczesane. To właśnie te momenty, w których trzymacie się za ręce w biegu i pozwalacie sobie na bycie niedoskonałymi, budują rodzinną mitologię.
Wiem, że dla wielu obiektyw bywa stresujący. Często obawiamy się oceny przez pryzmat zmęczenia czy nieładu, który towarzyszy wychowaniu dzieci. Ale w rodzicielstwie nie chodzi o pozory. Chodzi o obecność i wspólny czas.
Moim celem nie jest zrobienie Wam zdjęcia do katalogu. Sesja to nie luksusowy dodatek – to Twoja inwestycja w historię, którą pewnego dnia opowiesz swoim dzieciom. To fizyczny dowód, że w tym całym organizacyjnym chaosie zawsze najważniejsi byliście wy i wasza więź.
Dziękuję moim bohaterom za to potrójne zaufanie, za wsparcie WOŚP i za to, że pokazali mi swoją nieprzefiltrowaną codzienność.
Jeśli i Ty czujesz, że fotografia naturalna w Rzeszowie lub okolicach to sposób, w jaki chciałabyś zapisać historię swojej rodziny – bez pozowania i w całkowitej zgodzie ze sobą – zapraszam do kontaktu na wspólny spacer.



















