To albo stres dla fotografującego, albo przyjemność. Albo dwa w jednym 😉 Stres, bo wiadomo, że fotograf zobaczy więcej i oceni inaczej. Przyjemność, bo fotograf to też świadomy model, wielu rzeczy nie trzeba mu tłumaczyć, wie, co wygląda dobrze na zdjęciu. Tutaj była sama przyjemność ze spotkania, bez stresu – przed obiektywem fajni ludzie, spotkanie na luzie, tylko fotograf nieco liścmi obrzucony. Ale co tam 😉